×

Chwila na piękno z Lomi Lomi


Jako fanka koreańskiego rytuału pielęgnacyjnego nie mogłam nie zwrócić uwagi na maski na tkaninie. Są to maski z nasączonego w materiału. Zwykle są one jednoczęściowe i świetnie działają. Koreanki je po prostu kochają, a ja wraz z nimi.
W Polsce pojawia się coraz więcej tego typu masek, które w ciągu ostatnich dwóch lat powychodziły jak grzyby po deszczu. Marki przechodzą same siebie, aby zaproponować Polkom to z czego korzystają Koreanki. Ale nie zawsze im się udaje. Maski albo są kiepskie, albo cholernie drogie. I na prawdę ciężko znaleźć coś sensownego w niskiej cenie. Jednak mi się udało. I to całkiem przez przypadek - podczas jednaj z wizyt w Hebe zobaczyłam, że mają one maski tego typu w cenie po 4.99 zł za sztukę. W porównaniu z innymi ta cena była na prawdę śmieszna,więc kupiłam na próbę i cóż - dziś na stałe goszczą one u mnie. 

Maski można kupić pojedynczo, ale także w boxach na cały tydzień. Jest ich 7, a każda ma inne działanie. Chciałam Wam pokazać cały box, ale niestety nie mogłam go nigdzie upolować, więc po prostu wybrałam swoje ulubione,po które sięgam najczęściej.



Moim największym ulubieńcem jest maska winogronowa z efektem rozjaśniającym. Ale sięgam chętnie także po witalizujący granat czy regenerującą acerolę. 

Maskę należy trzymać na twarzy około 15-20 minut, jednak ja czasami przedłużam to do 30 minut jeżeli tylko mam taką możliwość. Dlaczego? Składniki aktywne mają więcej czasu na wchłonięcie się, a poza tym jest to mój czas na relaks o który ostatnimi czasy u mnie trudno. 




Poza niską ceną maski wyróżnia także wysoka jakość. Wszystkie działają,a efekty widać i czuć już po pierwszych użyciu.  Do tego RE-WE-LA-CYJ-NIE pachną!!Maseczki mają zapach głównego składnika, który widzicie na opakowaniu, czyli winogrona, granatu, jaśminu czy aloesu. Każda maseczka ma inne działanie dlatego możecie ich używać co dziennie. Możecie też (tak jak ja) używać ich na zmianę z maseczkami glinkowymi oraz wtedy kiedy Wasza skóra potrzebuje porządnej dawki nawilżenia i regeneracji. Maseczki szybko radzą sobie ze wszelkimi przesuszeniami,a skóra dostaje drugie życie. 




A teraz coś za co ja osobiście lubię te maseczki - czyli ich wielkość. Jeżeli macie drobną buźkę, tak jak ja, to pewnie wiele razy musiałyście walczyć z za dużymi maseczkami w płacie, których nijak nie szło ułożyć. Za duży płat i zbyt szeroko rozstawione otwory na oczy, nos i usta, sprawiały, że maseczek mogłam używać jedynie leżąc płasko przez te 15 minut. Maseczki Lomi Lomi dopasowują się idealnie i super przylegają. Po nałożeniu maseczki zakładam okulary i mogę np. obejrzeć serial czy poczytać książkę w ramach czasu dla siebie. 



Jeżeli szukacie dobrych jakościowo i cenowo maseczek tego typu to koniecznie musicie poznać Lomi Lomi. Mam nadzieję,że moja wielka miłość zostanie i Waszą miłością. Nie widzę bowiem sensu w dawaniu 30 zł za jednorazową maseczkę, jeżeli ta za 4.99 zł zadziała równie dobrze, a może nawet i lepiej.
Znacie już te maseczki?  A może możecie polecić coś równie dobrego w podobnej cenie? Czekam na Wasze komentarze! :)


5 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej marce, ale ceny są naprawdę bardzo niskie :) Uwielbiam maski w płachcie i mogę je w sumie nazwać moją miłością - najlepsze są te wykonane z bio celulozy, ale niestety ich cena także jest wyższa, zwłaszcza gdy oczekuje się jeszcze naturalnego składu :P

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze o tych maseczkach nie słyszałam, jak również o tej marce, jednak jak następnym razem będę w Hebe, to ich poszukam, bo jestem ich ciekawa - zwłaszcza, że nie kosztują zbyt wiele. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. super, dobrze wiedzieć, że działają! Na pewno je kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koreańskie kosmetyki do pielęgnacji są najlepsze <3

    nouw.com/roksanaryszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam bardzo skrajne opinie o tych maseczkach. Mój zakupoholizm jakiś czas temu wygrał i pierwszy raz od dawna kupiłam bez czytania jakiejkolwiek opinii zestaw tych 7 maseczek. Wstrzymam się jednak z ich wypróbowaniem do porodu, bo wolę dmuchać na zimne. :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger