×

Podwójna kredka do konturowania dla bladolicych

Jeżeli śledzicie mój Instagram to wiecie, że jestem wielką fanką makijażu. Od dawna nie wyobrażam sobie go bez konturowania. Przyznam, że czasami utrudnia mi to życie - wyjazd na kilka dni, chce się spakować w małą walizkę, a tu okazuje się, że muszę wziąć dwie kosmetyczki, bo same produkty do konturowania zajmują jedną. Nie no żartuje. Chociaż nie do końca bo serio jeżdżę z dwiema kosmetyczkami. Chyba czas udać się na jakąś terapię czy coś... 
Wracając do tematu - produkty do konturowania mieszczą się zazwyczaj w pokaźnych rozmiarów paletkach, które czasami potrafią zająć pół kosmetyczki. A co, jeżeli Wam powiem, że Sensique ma na to rozwiązanie? Nie wierzycie? Ja pewnie też bym nie wierzyła, ale jakiś czas temu na promocji -50 procent na kosmetyki tej marki w Naturze, nabyłam kredkę do konturowania, która jest mała,poręczna i na prawdę sobie radzi! 


Wybrałam najjaśniejszą dostępną wersję, czyli 101. Dostępna jest jeszcze ciemniejsza wersja, jednak w niej kolory były za ciasne jak na mój typ urody. Przyznam,że nawet w tej wersji bałam się jak to będzie wyglądać, ale okazuje się, że ta kredka do konturowania świetnie sprawdza się u bladziochów, takich jak ja. 




Kredka ma w sobie ciemny oraz rozświetlający korektor. Taka forma aplikacji o dziwno jest niesamowicie poręczna i precyzyjna. Jedyne co mnie w tej formie denerwuje to te plastikowe nakładki, które szybko popękały, a są jednak niezbędne, aby nie pobrudzić wszystkiego korektorami. Jednak biorąc pod uwagę cenę (około 10 zł w cenie regularnej) to nie narzekam. 



Po zakupie trochę obawiałam się, że kredka będzie miała tępą konsystencję, którą ciężko będzie rozcierać. Nic bardziej mylnego. Korektory są bardzo plastyczne i miękkie. Łatwo się je aplikuje i jeszcze łatwiej rozciera. Czasami utrudnia to podstrugiwanie kredki, jednak mam na to sposób - przed temperowaniem schładzam kredkę w lodówce, przez co staje się twardsza i tym samym daje się podstrugać bez uszkodzeń. 



Kolorystyka jak dla mnie jest idealna dla bladolicych, które marzą o delikatnym i bardziej naturalnym efekcie konturowania, takim w sam raz na co dzień. 



A teraz czas na serię drastycznych zdjęć,czyli moje konturowanie z kredką Sensique. Mam okrągłą twarzyczkę, więc zawsze staram się ja trochę wyszczuplić i tym samym wyostrzyć też rysy. Zwykle dostaje się też mojemu nochalowi: 



Po roztarciu ciemnego korektora widać już ładnie zarysowane cienie na twarzy, czas więc na rozświetlenie, dzięki czemu skóra dostaje blasku i wygląda dużo zdrowiej - zwłaszcza na zdjęciach :)



No i gotowe. Nie jest to efekt na wybiegi czy wielkie wyjścia, ale świetnie sprawdzi się w codziennym makijażu. 



Podsumowując... Kredka do konturowania od Sensique spełniła w 100% moje wymagania. Jest tania, trwała i świetnie współpracuje,a do tego pozwala stworzyć delikatny, ale widoczny efekt konturowania.Świetnie sprawdzi się u początkujących, którzy nie chcą wydawać zawrotnych sum na produkty tego typu na początek swojej przygody.

Po raz kolejny przekonałam się,że tanie może znaczyć dobre. Macie jakieś swoje ulubione kosmetyku kolorowe z niższej półki cenowej? Koniecznie dajcie znać. 

6 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się efekt :) Aż zjeżdżałam w dół i w górę, żeby porównać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tym konturowaniu rysy stały sie ostre. Ja nie robię typowego konturu a podkreślam jedynie policzki paleta sleeka lub lily lolo

    OdpowiedzUsuń
  3. kolory faktycznie idealne dla bladych, chociaż wydaje mi się, że nadal za żywe i za ciepłe dla blondynki

    OdpowiedzUsuń
  4. O świetne i takie poręczne, idealne w podróż :) ja też jak gdzieś wyjeżdżam to zawsze biorę ze sobą tyle tych kosmetyków, no ale co zrobić - przecież mnie wszystko jest potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger