×

Postaw na mat z Matte Crayon Lipstick

Dzisiaj mam dla Was recenzję matowych pomadek, o których głośno już od dłuższego czasu. Chodzi tutaj oczywiście o Matte Crayon Lipstick od Golden Rose. Długo zastanawiałam się nad zakupem, ponieważ jakoś nie byłam przekonana do kredkowej formy. Jednak dzięki Golden Rose i MeetBeauty w moje łapki wpadły dwa kolory, dzięki którym wyrobiłam już sobie opinię na temat tego produktu. Czy zasłużenie otrzymał miano hiciora roku 2015? Zapraszam do poczytania :)

Matte Crayon Lisptick (03 i 13), Golden Rose


KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA: 

Matowa pomadka do ust Matte Crayon tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Bogata paleta kolorów zawiera odcienie od klasycznej czerwieni po różne odcienie nude.

KILKA SŁÓW ODE MNIE:

OPAKOWANIE:  Muszę przyznać, że kiedy wzięłam je do rąk po raz pierwszy (jeszcze zanim te dwie do mnie trafiły) byłam bardzo zaskoczona lekkością kredki. Podoba mi się również to, że każda kredka ma na zakończeniu kolor w jakim jest co łatwiej pozwala nam coś wybrać, jeszcze bez testowania produktu.
Minusem niestety jest dla mnie to, że kredki trzeba strugać. Może by mi to nie przeszkadzało, gdyby nie fakt, że od trzech tygodni, na mojej wyspie Golden Rose temperówki brak, a zatemperowana końcówka pomadek znika w zastraszającym tempie. 



KONSYSTENCJA:  Nie wiem czemu, ale pomadka w kredce kojarzyła mi się z topornością. Pomadka nie jest toporna, ale jednocześnie jest dużo bardziej ,,oporna" niż standardowe pomadki.
Nie mniej jednak muszę przyznać, że taka konsystencja sprawia, że pomadki się nie rozmazują oraz świetnie pokrywają całą powierzchnię ust. 



KOLORY: Kolekcja aktualnie zawiera 15 kolorów. Najciemniejsze kolory w kolekcji zaczynają się od 01. Mój ciemny fiolet ma numer 03. Im dalszy numer porządkowy, tym jaśniejszy odcień pomadki dostajemy, co widać po mojej uroczej 13.

Tutaj możecie zobaczyć porównanie kolorów z końcówki kredki z ich realnym odcieniem: 



A teraz czas na kolor na ustach. Na pierwszy rzut rusza nr 03, który świetnie nadaje się do mocnych, wieczorowych wyjść, a ponadto sprawia, że nasze zęby są dużo bielsze niż w rzeczywistości (dzięki temu zdobył moją wielką sympatię).



Teraz czas na delikatną 13, która idealnie sprawdzi się w każdym typie makijażu, a zwłaszcza w codziennym.  Jest to jeden z tych odcieni, który powinien przypaść do gustu bardzo szerokiemu gronu odbiorczyń, niezależnie od wieku.



DZIAŁANIE: jednym w większych plusów jest trwałość pomadek oraz to, że się nie rozmazują. Bardzo przydaje się to zimą,kiedy połowę twarzy mam ukrytą za szalikiem - nareszcie pomadka zostaje na ustach, a nie na szaliku i połowie brody. Podoba mi się również to, że zjada się bardzo równomiernie, wiec nie muszę się martwić, że po obiedzie w gronie znajomych wyjdę z komicznym konturem pomadki na ustach.
Minusem jest to, że pomadki, tak jak wszystkie maty, wysuszają, co może nie być pożądanym efektem zimą - no chyba, że dbacie o odpowiednie nawilżenie ust.

CZY MA MINUSY? Jeżeli nie brałabym pod uwagę moich problemów z zakupem temperówki, to pozostaje jedynie efekt wysuszenia, ale jak wspomniałam dzięki odpowiedniemu nawilżeniu ust, łatwo sobie z nim poradzić.

DLA KOGO: Niektóre kolory mogą mieć szersze grono odbiorców, inne trochę mniejsze, nie mniej jednak pomadki polecam każdej kobiecie, niezależnie od wieku, która pragnie idealnego makijażu ust.

WYDAJNOŚĆ: Patrząc na niewielki procent zużycia pomadki po jednym makijażu, posłużą mi one do końca świata i jeden dzień dłużej :)

CENA/DOSTĘPNOŚĆ: Koszt jednej pomadki to ok. 12 PLN. Można je dostać na wyspach Golden Rose oraz w coraz liczniejszych sklepach stacjonarnych współpracujących z marką. Oczywiście także drogerie internetowe dostarczą nam pomadki, jeśli nie macie możliwości zakupu stacjonarnego. 


 Uwielbiam matowy, idealny makijaż ust, jaki udało mi się uzyskać z tymi pomadkami. Planuje zakup kolejnych kolorków. Na pierwszy rzut pójdzie jakaś ognista czerwień bo takiej mi w macie brakuje. Miałyście już okazję używać tych kredek? Jakie są Wasze wrażenia? Piszcie! :)

11 komentarzy:

  1. mam nr 10 i dziś o nim pisałam, na usta muszę nałożyć pomadkę ochronną przed tą kredką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł :) Ja wolę nawilżać usta wcześniej masełkiem lub woskiem :)

      Usuń
  2. Ja za takimi kredkami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja je znowu bardzo polubiłam bo ułatwiają precyzyjne nakładanie :)

      Usuń
  3. Ja za takimi kredkami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Super :) mam nadzieje, że uda mi się stać posiadaczką wszystkich kolorów i te Twoje również będę miała :D

      Usuń
  5. Bardzo fajny kolor mają. Szczególnie ta mocniejsza mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobają mi się te pomadki, jednak nie mam na razie do nich dostępu stacjonarnego, więc zakupię pewnie po nowym roku, kiedy będę miała GR pod nosem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nr 10 i również jestem bardzo zadowolona, jedyny minus to fakt, że szybko się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również mam tą cudowną kredkę i jestem z niej bardzo zadowolona! Długo się utrzymuje, nie rozmazuje i akurat u mnie nie wysusza ust, a używam jej dość często ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger