×

Błotny peeling do twarzy

Ostatnio piszę bardzo sporadycznie co niestety nie daje mi spać po nocach. Jednak jak pisałam wcześniej od kilku miesięcy mam pracę i aby zarobić trochę grosza muszę jej poświęcać więcej czasu. Po powrocie do domu zazwyczaj jem i idę spać bo nie mam już siły. Podejrzewam, że może mi brakować witamin i dlatego taka zmęczona jestem - w celu zweryfikowania tego udam się do lekarza. Mam nadzieję, że uda się coś na to poradzić bo mówiąc szczerze już sama mam siebie dość. Moje życie toczy się wokół lodówki i łóżka, a mieszkanie przypomina pobojowisko bo już sama nie pamiętam kiedy w nim sprzątałam. Dobrze, że mój narzeczony cokolwiek ogarnia, dzięki czemu nie zostaliśmy jeszcze zjedzeni przez mrówki i inne stworki.

Wracając jednak do tematów bardziej kosmetycznych przygotowałam dzisiaj dla Was recenzję peelingu, który dostałam do testów już jakiś czas temu. Niestety, z racji tego, że mniej mam teraz czasu na pisanie data jej publikacji przesunęła się, ale wychodzę z założenia, że jednak lepiej późno niż wcale.

Średni peeling błotny do twarzy - kwas mlekowy i kwasy owocowe, BingoSpa


KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:

Średni peeling błotny BingoSpa z kwasem mlekowym i kwasami owocowymi AHA delikatnie usuwa z twarzy martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 3% mielonych pestek z owoców, kwas mlekowy i pięćdziesięcioprocentowe kwasy owocowe.

Kwas mlekowy i kwasy AHA - kompozycja ekstraktów z marakui, cytryny, winogrona i ananasa - rozpuszczając martwy naskórek, zwiększają poziom nawilżenia skóry, zmniejszają przebarwienia, stymulują syntezę kolagenu skutkiem czego poprawia się elastyczności, gładkość oraz wygląd zewnętrznej warstwy skóry.

Po starannie wykonanym peelingu BingoSpa skóra jest oczyszczona i wygładzona, bardziej podatna na działanie aktywnych substancji zawartych w innych preparatach kosmetycznych BingoSpa. Masując skórę, poprawia się krążenie, co zwiększa dostarczanie tlenu i składników odżywczych. Peeling najlepiej wykonywać przy cerze tłustej i normalnej 2 razy w tygodniu, przy cerze suchej i wrażliwej raz.

KLIKA SŁÓW ODE MNIE:

OPAKOWANIE: standardowo zaczniemy od opakowania. Nie wyróżnia się ono niczym specjalnym - proste, plastikowe pudełeczko  z etykietką firmy. Wieczko jest zakręcane, ale nie wyślizguje się nawet z mokrych rąk, więc nie musimy się bać, że jakoś go nie dokręcimy. 




KONSYSTENCJA/ZAPACH: Jeżeli chodzi o konsystencję to jestem bardzo zadowolona. Peeling jest gęsty, ale łatwo rozprowadza się po twarzy. Dużym plusem jest to, że z niej nie spływa. Jeśli chodzi o zapach to jestem jednak mocno zawiedziona - jest on kompletnie nijaki. Mówiąc szczerze to nawet nie znam jakiegoś odpowiednika zapachowego do którego mogłabym go porównać. 



Niestety nie mogłam złapać ostrości, więc nie wiem czy widać, że peeling jest pełen czarnych drobinek. Owe drobinki to mielone pestki owoców, co zdecydowanie można odczuć podczas peelingowania. 

DZIAŁANIE: dzięki temu, że peelingujące działanie wzięły na siebie mielone ziarna owoców, peeling bardzo mocno trze twarz. Powiem Wam, że specjalnie wybrałam wersję uśrednioną bo bałam się, że drobnoziarnista wersja nie da sobie rady z moją mieszaną cerą i nie uzyskam żadnych widocznych efektów. Po pierwszym użyciu byłam zaskoczona tym, jak mocno te drobinki peelingują twarz. Skóra została oczyszczona z martwego naskórka do tego stopnia, że czułam się jakbym zdarła z niej jakąś całą warstwę. Twarz była lekko zaróżowiona i lekko piekła. Myślałam, że to reakcja alergiczna. Na szczęście po nałożeniu kremu pieczenie ustało, a ja po raz pierwszy na prawdę poczułam jak wchłania się krem. Kolejne razy były już mniej bolesne, ale nadal czuję, że stary naskórek zostaje praktycznie całkowicie usunięty. Jest to jeden z największych plusów tego peelingu. Aktualnie stosuję go raz na dwa tygodnie dla pełnego oczyszczenia twarzy.

CZY MA MINUSY?: niestety tak. Mimo regularnego stosowania na początku nie zauważyłam żadnego pozytywnego działania na moje zaskórniki i pory. Peeling kompletnie nic z nimi nie robił, a mi akurat zależy na ich oczyszczeniu. Z tego właśnie powodu postanowiłam korzystać z niego jedynie w ramach usuwania z twarzy martwego naskórka. Moim skromnym zdaniem na innych polach peeling po prostu nie daje sobie rady.

DLA KOGO: dla osób z cerą tłustą bądź mieszaną, którą można oczyścić tym dość ostrym peelingiem. Zdecydowanie nie polecam wrażliwcom bo mogą sobie nim zrobić krzywdę - dla Was jest przygotowana wersja drobnoziarnista.
Ponadto nie kupujcie go jeśli macie duże wymagania w stosunku do peelingu i potrzebujecie czegoś więcej niż oczyszczenia z martwego naskórka.

CENA/DOSTĘPNOŚĆ: cena nie jest specjalnie wygórowana, ale z drugiej strony znam tańsze peelingi. Za 100g produktu zapłacimy ok. 16 PLN. 
Co do dostępności to wiem na pewno, że peeling możecie dostać na stronie firmowej Bingo Spa oraz w sklepach stacjonarnych np. Beauty Center.


Peeling przetestowałam dzięki uprzejmości firmy Bingo Spa. A już niedługo kolejne produkty tej firmy, z których jeden okazał się okropnym bublem, a w jednym jestem zdecydowanie zakochana :)


Jak Wam mijają wakacje? Z kim się wiedzę za tydzień na See Bloggers? :)

7 komentarzy:

  1. Mam jakiś peeling z tej firmy w zapasach. Ale jeszcze go nie otworzyłam. Tego nigdy nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej nie wybieram takich peelingów do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda że nie oczyszcza zaskórników..

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie są po 10 zł, ale jakoś dotąd się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger