×

Zielony... hmm... korektor??

Zazwyczaj uważałam, że mam szczęście co do kosmetyków. Sporadycznie trafiałam na bubelki,
 a nawet jak trafiałam, to zawsze do czegoś tam się one nadawały. Ostatnio jednak chyba mam pecha. Nie dość, że sakwa ma jest pusta, to jeszcze trafiłam na kilka kosmetyków, które najchętniej bym wyrzuciła za okno. Dzisiaj napiszę o jednym z nich, takim, któremu dawałam szansę kilkakrotnie, jednak nic z tego nie wyszło. Niestety. O czym mowa? No cóż zapraszam do poczytania.

KOREKTOR NA WYPRYSKI, AVON

               

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:

Skuteczny korektor na wypryski, który delikatnie maskuje i redukuje niedoskonałości i zaczerwienienia. Jak działa: Kwas salicylowy i wyciągi roślinne skutecznie wysuszają i redukują niedoskonałości, nie pozostawiając śladów. Lekka formuła nie tylko leczy, ale i zmniejsza widoczność wyprysków, a natychmiastowy efekt idzie w parze z długotrwałym działaniem. Jak używać: Używać codziennie, wedle potrzeby, nakładając niewielką ilość bezpośrednio na wypryski. Po użyciu, a przed włożeniem do buteleczki, przepłukać końcówkę aplikatora ciepłą wodą.

KILKA SŁÓW ODE MNIE:

Wybrałam ten korektor do testów, ponieważ byłam bardzo zadowolona z innego korektora tego typu. Tamtego używałam już ponad 5 lat i doszłam do wniosku, że pora zamienić go na coś nowszego. Niestety tutaj zamieniłam siekierkę na kijek. Wcześniejszy korektor był świetny: maskował niedoskonałości i w tempie ekspresowym je wysuszał, dzięki czemu w ciągu nocy byłam w stanie pozbyć się wszystkich nieproszonych gości. Tutaj niestety już tak pięknie nie jest. Ale od początku.

Najpierw kilka słów o opakowaniu. Akturat tutaj pochwalę producenta bo opakowanie jest na prawde fajne. W dodatku pomysł z patyczkiem z gąbeczką jest trafiony w 100%! Dzięki niemu aplikacja jest łatwa i szybka.

                  

Korektor ma świetny zapach. Taki lekki, owocowo-cukierkowy. Bardzo przyjemnie by się z nim pracowało. Jak widzicie na zdjęciu powyżej, wydaje się, że korektor ma barwę zieloną. Niestety kiedy nałożymy go na ciało, ten zielony odcień staje się ledwo widoczny, co możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej:



Konsystencja też szału nie robi. Moim zdaniem produkt tego typu, powinien być zdecydowanie gęstszy. Dzięki temu łatwiej maskowałby niedoskonałości oraz nie ścierałby się i nie rozpływał jak to robi teraz. Ale oczywiście to tylko moje zdanie.

Co robi korektor? W sumie to chyba nic. Nie kryje, nie wysusza, nie pomaga. Najlepszy w nim jest chyba tylko ten zapach. W dodatku cena też nie zachęca bo zapłacimy za niego ok. 15 zł co moim zdaniem jest mocno przesadzone.

PLUSY:
+ łatwa forma aplikacji
+  świetny zapach
dostępność

MINUSY:
- nie kryje
- nie wysusza
- zbyt rzadka konsystencja
- kolor zbyt jasny
- długi czas zasychania

Bardzo się zawiodłam na typ produkcie i wiem, że do mojej kosmetyczki nie trafi już na pewno. Wracam do mojego starego ulubieńca, również z serii Clearskin, ale w formie pomadki. Tamten mogę Wam polecić z czystym sercem. Tego nie polecam nikomu.

Jeśli jednk miałyście go i u Was się sprawdził to piszcie bo jestem bardzo ciekawa :)

40 komentarzy:

  1. ja na szczęście nie mam czego zakrywać i często wychodzę z domu bez podkładu nawet. z tej serii CT miałam jedynie szminki w kształcie serduszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam tak dobrze, dopóki nie zaczęłam brać żelaza :(

      Usuń
  2. łojeja, hahaha, ciężko to nazwać korektorem, ciężko to nazwać, czymkolwiek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie!! sama nie wiem co to jest :D

      Usuń
  3. szkoda, że się nie sprawdził zbytnio :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdził. Po Twojej recenzji nie skuszę się na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i bardzo dobrze bo szkoda pieniędzy w błoto wyrzucać :)

      Usuń
  5. Szkoda, że tak słabo się spisał :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go jeszcze i chyba nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś,wieki temu miałam zielony korektor,spisywał się fajnie.Szkoda,że ten Cię rozczarował :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musze zainwestować w inny po prostu :)

      Usuń
  8. Miałam kiedyś podobny produkt z YR i też był niespecjalny...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądem przypomina błyszczyk ale gagatka nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ;) bardzo błyszczykowaty jest przez co myślałam, że będzie świetny :)

      Usuń
  10. ja jakos nie moge sie przekonac do kosmetykow tej firmy :P i jak widac slusznie :D jedynie te do kapieli lubie i do miziana sie haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do miziana :D haha :) ja lubię sporo ich kosmetyków, ale musze przyznać, ze niestety mają własnie też bubelki ;/

      Usuń
  11. mnie produkty z tej serii nie zachęcają :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj wydaje się kiepski :/ Na pewno się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie używam takich dodatków :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Po przeczytaniu Twojej recenzji, jestem pewna, że go nigdy nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś kupiłam zielony korektor i była to absolutna porażka. Wyglądałam w nim jak ufoludek, bo kompletnie nie stapiał się ze skórą ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. hmm ciekawe :P
    do korektorów to się chyba nie zalicza...

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że ma więcej minusów niż plusów :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też raczej mam szczęście do w miarę dobrych kosmetyków-będę unikać tego korektora :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię tej serii nie sprawdza się u mnie ani trochę kasa wyrzucona w błoto

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że sie u Ciebie nie sprawdzil :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że się nie sprawdził ;/ Sama pierwszy raz go widzę.

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam kiedyś coś z avonu ale było to dawno.. szkoda że okazał się bublem

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam go nigdy, ale widzę krycie ma słabiutkie :/

    OdpowiedzUsuń
  24. miałam i więcej nie chce mieć :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger