×

Moja przygoda z kremami CC :)

Zdecydowanie stwierdzam, że portal iBeauty, o którym pisałam Wam tutaj --> KLIK za bardzo mnie rozpieszcza :) No dobra, przyznaję bez bicia, że lubię być tak rozpieszczana. Zwłaszcza dlatego, że mogę testować nowości, zanim jeszcze trafią na półki sklepowe. Tak było też i tym razem. Kremy, które Wam dziś zrecenzuję będą dostępne w niektórych drogeriach dopiero od 14.12.2013 roku. Wiem, że to już za kilka dni, ale weźcie pod uwagę to, że ja już od 2 tygodni mogłam je używać :)


                                   

                                   Oto i one: kremy CC, czyli Color Control Cream od Bielenda ;)

Dzięki temu testowaniu, po raz pierwszy miałam okazję używać kremów typu CC. Mówiąc szczerze już rozumiem ten cały szał na kremy BB i CC. Mam nadzieję, że za kilka lat będę mogła kupić krem ZZ i będzie on... sama nie wiem co taki krem mógłby robić. Na pewno jednak będzie to już krem idealny. Jednak teraz czas na recenzję kremów CC.


                Multifunkcyjny krem korygujący CC 10w1 neutralizujący zaczerwienienia                                               

                                               

OPIS PRODUCENTA:

Innowacyjny krem idealnie maskuje niedoskonałości oraz wyrównuje koloryt cery, intensywnie nawilża, skutecznie podnosi trwałość makijażu. Lekka, nietłusta formuła szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu, nie zatyka porów. Krem stanowi idealną bazę pod makijaż.


Zawiera: Kwas Hialuronowy, Troxyrutynę i Alantoinę.


Krem jest bezpieczny dla skóry wrażliwej.
0% parabenów 0% sztucznych barwników 0% oleju parafinowego 0% PEG


Pojemność 40 ml


Kremu używałam przez dwa tygodnie, dwa razy dziennie. Czy spełnił wszystkie założenia producenta?? Nie, ale spełnił ich naprawdę dużo.

1. Maskuje niedoskonałości. Tak, ale tylko jako baza pod makijaż. Po nałożeniu samego kremu niedoskonałości nadal się pojawiały. Jednak zauważyłam też, że po ciągłym stosowaniu przez dwa tygodnie blizny potrądzikowe i przebarwienia stały się już prawie niewidoczne co bardzo zachęca mnie do dalszego używania kremu. ,, Pajączków" nigdy nie miałam, więc w tej kwestii się niewypowiem.
2. Neutralizuje zaczerwienienia. Tak, zdecydowanie.
3. Długotrwale nawilża. Nie. W tej kwestii zawiodłam się bardzo. Po nałożeniu kremu skóra pozostawała nawilżona przez ok. 2 godziny. Tyle w kwestii 24 h nawilżenia.
4.Tonuje i ujednolica koloryt cery. Zdecydowanie tak! Aż żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed rozpoczęciem testowania. Może dzięki temu mogłybyście zauważyć to co ja: skóra nabrała zdrowego odcienia i wygląda 100 razy lepiej niż te dwa tygodnie temu. Spokojnie mogę się pokazywać bez nałożenia pudru, podkładu czy innego tego typu kosmetyku, bo wyglądam i czuję się jak milion złotych.
5.Wzmacnia i uszczelnia naczynka. Ocenić tego wizualnie nie mogę, więc się nie wypowiadam.
6. Łagodzi podrażnienia. Tak. W tym się zgadzam. Ostatnio miałam małą wysypkę na czole, nie wiem czego wynikiem była, ale krem skutecznie się jej pozbył.
7. Idealnie wygładza. Czy idealnie to nie wiem, ale wygładza bardzo dobrze. Skóra jest gładka i dosłownie satynowa w dotyku.
8.Usuwa oznaki zmęczenia i stresu. Na pewno udaje mu się usunąć cienie pod oczami, które są wynikiem niedospania. Więc chyba tak.
9. Zawiera naturalny filtr UV. Wierzę na słowo.
10. Stanowi idealną bazę pod makijaż. Zgadzam się. Dzięki użyciu kremu łatwiej było rozprowadzić podkład, a cały makijaż był znacznie trwalszy niż zazwyczaj.

Teraz trochę opisu praktycznego:

                                             

Krem znajduje się w wygodnej tubce, więc łatwo go wycisnąć na rękę. Ponadto tubka jest tak skonstruowana, aby krem stojąc spływał do dołu.

                             

Jak widzicie krem ma kolor zielony. Po nałożeniu na twarz nie widać tego. Konsystencja bardzo przyjemna. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Do tego ma piękny zapach, dzięki któremu czułam się jakbym używała kremu za co najmniej 200 zł.

Czy kupię go ponownie?? Zdecydowanie tak. Jestem w nim zakochana z powodu punktu 4 ;)) Kiedy tylko tubka się skończy, a trzeba dodać, że jest ona bardzo wydajna, biegnę do najbliższej drogerii po nową. Z tego co widziałam będą one w cenie 17.99 zł, przynajmniej w Rossmannie ;)

                                  Multifunkcyjny krem korygujący CC 10w1 do ciała
                                        

                                       



OPIS PRODUCENTA:

Innowacyjny krem skutecznie udoskonala wygląd skóry, maskuje niedoskonałości, ujędrnia, intensywnie nawilża. Rozświetlające mikropigmenty odbijają światło i błyskawicznie dodają skórze blasku. Lekka, nietłusta formuła szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu.


Zawiera: Kwas Hialuronowy, Koenzym Q10, Masło kakakowe, Witamina E.


Krem jest bezpieczny dla skóry wrażliwej.
0% parabenów 0% sztucznych barwników 0% oleju parafinowego 0% PEG


Pojemność: 175 ml

Kremu używałam raz dziennie przez dwa tygodnie.

1. Maskuje niedoskonałości. Na moim ciele ich brak, więc nie wypowiadam się.
2. Neutralizuje zaczerwienienia. Jak wyżej.
3. Tonuje i ujednolica koloryt skóry. Zdecydowanie tak - zwłaszcza jeśli mówimy o ujednolicaniu.
4. Dodaje satynowego blasku. Satynowy blask i satynowy dotyk. Zdecydowanie tak.
5.Rozświetla i energizuje skórę. Co do rozświetlenia zgadzam się. Skóra po użyciu nabiera ,,tajemniczego blasku".
6.Intensywnie nawilża przez 24 h. Nawilża bardzo dobrze. Szczególnie odczułam to po ogoleniu nóg. Zazwyczaj skóra po tym zabiegu jest nie dość, że podrażniona to jeszcze wysuszona. Krem cudownie złagodził oba objawy.
7.Idealnie wygładza i ujędrnia ciało. Wygładzenie owszem. Co do ujędrnienia - jeszcze nic takiego nie zauważyłam, ale wszystko przede mną.
8.Poprawia kondycję skóry. Tak ;) Widać, że skóra na ciele jest bardziej odżywiona i mniej podatna na otarcia, jak to u mnie zwykle zimną bywa.
9.Nadaje ciału piękny, zdrowy wygląd. TAK!! Krem koloryzuje ciało i nadaje mu ładny, lekki odcień opalenizny. Po dwutygodniowym użytkowaniu wyglądam jakbym wróciła właśnie z wakacji. Kolor jest bardziej intensywny od razu po nałożeniu. Na nogach sprawia wrażenie a'la rajstop. Genialny!!
10. Zawiera naturalny filtr UV. Jak wcześniej - wierzę na słowo.
                         

Ten krem znajduje się również w wygodnej tubce. Jak widać na zdjęciu ma cielisty kolor, który jest widoczny na skórze po nałożeniu. Zapach przyjemny, chociaż nie aż tak, jak ten wcześniejszy. Konsystencja bardzo dobra, łatwo się rozprowadza, a wchłania się ok. 5 minut co jednak napisane jest na opakowaniu, więc nie byłam bardzo zaskoczona.

                               

Mam nadzieję, że na zdjęciu da się zauważyć różnicę. Ręka ,,z dołu" posmarowana jest kremem, zaś druga nie.

Czy kupię ponownie?? Tak, ale nie teraz. Moim zdaniem to idealny kosmetyk na lato, kiedy to pokazujemy więcej ciała. Aktualnie jest zimno, więc chodzę zakryta po uszy, więc kolor skóry pod ubraniem nie jest dla mnie ważny. Jednak jest to mój must have na letnie dni.

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z obu kremów. Chociaż mają swoje pewne ubytki to jednak zdecydowanie plusów mają więcej.

5 komentarzy:

  1. Nie miałam kosmetyków tej firmy.

    Bardzo dziękuję za obserwowanie mojego bloga i oczywiście odwdzięczam się tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  2. znam to uczucie tego rozpieszczania :) ja akurat dostałam krem CC 10w1 w pudełku z Nowościami Rossmann :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 100 obserwator wita :D a kremu nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę w niego zainwestować ;)
    palczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger