×

Jestem testerką... BEAUTYTESTER(ką)

Oj zaniedbałam Was ostatnio, ale chyba powoli zaczyna dopadać mnie jesienna deprecha i nic mi się nie chce. Macie jakieś sprawdzone sposoby na dodanie sobie energii?? Czekolada nie pomaga, a napoje energetyczne i kawa zdecydowanie nie są dla mnie, więc wciąż poszukuję coraz to nowszych sposobów. Narazie z zapałem grzeję łóżko oraz oglądam tonę nowych seriali ;))
Dziś postanowiłam, że oprócz recenzji kosmetyków, zrecenzuję także krótko portal, od którego udało mi się ów kosmetyk uzyskać. Mam nadzieję, że dzięki temu i Wy zostaniecie BEAUTYTESTERKAMI!! :))

Kiedy i jak trafiłam na stronę BEAUTYTESTER już sama nie pamiętam. Było to napewno w tamtym roku. Oczywiście od tego czasu na stronce dużo się zmieniło, co bardzo mnie cieszy. Cieszy mnie również to, że mogłam stale obserwować jej zmiany na lepsze. Czym jest BEAUTYTESTER ?? To stronka, na której znajdziecie opinie o najnowszych zabiegach kosmetycznych oraz o kosmetykach znanych oraz mniej znanych marek. Po zarejestrowaniu możecie dzielić się swoją opinią ze światem, dzięki czemu inna kobieta przed zakupem będzie mogła stwierdzić czy warto zrezygnować z nowej pary butów na rzecz niesamowitej odżywki do włosów za 100 zł ;)) Strona posiada również swój fanpage, na którym nieustannie pojawiają się konkursy oraz rozdania specjalnie dla fanek. Doceniane są również zalogowane użytkowniczki strony, które stale oceniają kosmetyki lub też zabiegi. Ważne, żeby jednak robiły to szczerze, bo szefostwo fałsz wyczuje na kilometr. Poza tym jaki sens pisać, że lakier jest rewelacyjny i dawać mu pięć gwiazdek skoro sama byś go po raz drugi nie kupiła i koleżankom też to odradzasz?? No, ale wracając do doceniania. Raz na jakiś czas, aktywne użytkowniczki dostają kosmetyki do przetestowania. Mi udało się już 3 razy. Za pierwszym razem trafiła do mnie moja ukochana perfumka, o czym możecie poczytać tu: TTA (był to mój pierwszy wpis, więc nie oceniajcie surowo). Za drugim razem dostałam szminkę marki Eveline, która jednak nigdzie nie została zrecenzowana, ponieważ kolor nie był mój (ale na szczęście była w ulubionym odcieniu mojej babci, więc trafiła do niej z okazji imienin), zaś za trzeciem razem, czyli ok. miesiąca temu dostałam korektor, o którym Wam dziś trochę napiszę :)

Ogólnie z korektorów nie korzystam, w swojej kosmetyczce do tej pory miałam tylko jeden
- antybakteryjny, który był dla mnie cudem nad cudami ( i chyba nadal jest). Ostatnio dołączył ten:

                         

Jest to korektor 2 w 1 kryjąco - rozświetlający, odcień 05 NUDE, marki Eveline Cosmetics.

Swoim opakowaniem oraz aplikatorem do nakładania bardzo przypomina mi błyszczyk do ust :)

                              

Mówiąc szczerze z wielką ciekawością testowałam swój pierwszy korektor. Akurat tyle dobrego, że moja prawie idealna cera po zmianie wody zbuntowała się i wyskoczyło mi kilka wyprysków bo nie wiem co bym korektorowała.
Ciężko mi stwierdzić czy moja opinia będzie Wam w tym przypadku przydatna, ponieważ nie mam żadnego odniesienia w stosunku do innych kosmetyków tego typu, więc cała moja opinia jest po prostu oparta na testach tego jednego kosmetyku.

Aplikator bardzo ułatwił mi nałożenie oraz rozprowadzenie korektora. Płynna konsystencja sprawiła, że łatwo pokrywał cały naznaczony kawałek skóry oraz idealnie  integrował się z podkładem.

                                             

                                             

                                          (Korektor nałożony punktowo na wypryski)

                                                   
                                                                 (Koretkor po roztarciu)

 Minusem było to, że należało odczekać kilkanaście sekund, aby korektor zasechł, bo inaczej rozcierając podkład, rozcierałam również korektor i wypryski znowu było widać. Jednak po uporaniu się z tym problemem, korektor spełnił swoje oczekiwania i pozwolił mi ukryć niechcianych gości na mej twarzy.
Plusem jest to, że pomimo różnicy w odcieniach z moim podkładem, korektor nie wyróżniał się i nie stworzył małych wysepek innego koloru na mojej buzi. Więc jestem zadowolona. Powtarzając jednak to, co pisałam wcześniej postanowiłam ocenić go dość surowo i daję mu 7/10.

Korektor widziałam w kilku drogeriach kosmetycznych, a jego cena nie przekracza 20 zł więc nadaje się dla osób, które zaczynają dopiero przygodę z makijażem, lub dla tych, które użyją go raz na jakiś czas.

A teraz pytanie za 100 punktów. Czy podobało Wam się to, że opisałam stronę, z której dostałam kosmetyk do przetestowania?? Jeśli tak dajcie znać :) Ponieważ dostaję wiele kosmetyków od różnych portali internetowych oraz wygrywam je w licznych konkursach na tych portalach organizowanych, więc mogłybyście skorzystać z mojej wiedzy i też wziąść udział:))
;**

5 komentarzy:

  1. ja też czekam właśnie na 3 produkt więc uważam że warto! Portal naprawdę docenia aktywne uczestniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super,musze ten korektor przetestowac na swojej skorze.

    OdpowiedzUsuń
  3. znalazłam twój blog na fb. ( ob. za ob.) bardzo mi się podoba świetne posty :)
    obserwujemy ? ja już! :)
    http://subtelnyblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger