×

Łagodne nawilżenie?? Tak!

Witam Was z moim ostatnim postem o kosmetykach z paczuszki:) Przetestowanie wszystkiego troszkę potrwało, ale jednak udało się! :) Mam nadzieję, że dziewczyny, którw wygrały w konkursie również są zadowolone ze swoich kosmetyków i opiszą nam wrażenia ;)

Za oknami robi się coraz bardziej ponuro, pada, jest zimno, więc w pokoju ogrzewanie podkręcone na full. Jestem strasznym zmarzluchem, więc muszę mieć bardzo ciepło w pokoju. No i się udaje. Jednak bardzo cierpi na tym moja skóra. Mimo wilgotnego ręcznika na kaloryferze powietrze jest naprawdę suche. No i oczywiście wysusza mi skórę;( No i na dodatek przed nami zima. Niby jedna z moich ulubionych pór roku, jednak niskie temperatury nie pomagają w zachowaniu nawilżonej skóry, zwłaszcza na twarzy, która zawsze jest w jakimś stopniu odsłonięta i narażone na silne mrozy. Przed wiele lat stosowałam zimą tłuste kremy. Jednak pomagało to jedynie w pewnym stopniu, ponieważ moja skóra nie potrzebuje aż tyle nawilżenia, ile one dają. Zazwyczaj kończyło się więc tak, że albo chodziłam pełna plamek i wyprysków z nadmiaru nawilżenia, albo ze spierzchniętą, wysuszoną skórą. Sądzę jednak, że w tym roku może być inaczej.  A to za sprawą tych oto cudownych kremów:


                                               

                         

                                                

                               

Na początku trochę przeraziło mnie to, że są to kremy z serii ANEW, ponieważ wszystkie znane mi dotąd  z tej właśnie serii miały działanie przeciewzmarszczkowe oraz były przeznaczone dla kobiet w wieku od 25+.
Ja ze swoimi 20 nie martwiłam się jeszcze o zmarszczki oraz nie myślałam nad zakupem takich właśnie  kremów. A tu  niespodzianka. Pierwszą myślą było oddanie ich mamie lub innej kobietce starszej ode mnie. Jednak usiadłam i na spokojnie poczytałam ulotkę, z której wynikało , że jest to najnowasza linia kremów, bez ograniczenia wiekowego, której głównym celem jest nawilżanie skóry!
No i jesteśmy w domu. Tak oto zaczęła się moja przygoda z kremami Anew Clinical E-DEFENCE :)
Jak widać na załączonych powyżej fotografiach do testowania otrzymałam dwa kremy:  krem ochronno-naprawczy na dzień oraz krem odżywczo-naprawczy na noc.
Po otwarciu pudełka moim oczom ukazały się kremy w bardzo eleganckich i ekskluzywnych pudełeczkach. Stanowią one aktualnie dumę mojej kolekcji kremów i stoją na przodzie,właśnie z racji opakowania (czasem trzeba się pochwalić). No dobra może i nie tylko z racji opakowania, ale również tego, że naprawdę często z nich korzystam.. Odkryłam między innymi, że krem na dzień oprócz funcji nawilżających i ochronnych, posiada jeszcze wiele innych zalet. Oczywiście najważniejsze jest to, że spełnia swoją rolę. Już po dwóch użyciach zauważyłam znaczną różnicę. Skóra stała się mniej ściągnięta i przesuszona, w dotyku zaczęła przypominać aksamit. Wykorzystałam jednak krem także do inncyh zadań. Po pierwsze użyłam go POD PODKŁAD. Zapenił świetne nawilżenie, dzięki czemu łatwiej było mi rozsmarować podkład na twarzy. Poza tym (moim osobistym zdaniem) wydłużył jego trwałość. Krem doskonale nadaje się również do łagodzenia podrażnień na skórze. Użyłam go na skórę wokół nosa, która po 2 tygodniowym katarze stała się jedną, wielką raną. Krem przyniósł niesamowite ukojenie, a co najlepsze nie było uczucia pieczenia, jakie zwykle odczuwamy, gdy chcemy zaaplikować kremy lub inne preparaty na takie właśnie rany.
Kremu na noc używałam niestety jedynie tylko jako kremu na noc. Nie udało mi się znaleźć jeszcze żadnych dodatkowych zastosowań dla niego, no ale mam jeszcze na to trochę czasu, ponieważ kremy są bardzo wydajne. Po codziennym ponad trzytygodniowym stosowaniu ubyło mi zeledwie 1/4 opakowania.

Podsumowując: kremy są bardzo łagodne, więc nadają się do różnego rodzaju cery. Doskonale nawilżają, a przy stosowaniu obu codziennie możemy poczuć się naprawdę zadbane. Są wydajne, dzięki czemu ich cena już mnie nie przeraża. Rozporwadzają się i wchłaniają fantastycznie!! Jest to must have mojej kosmetyczki. Stwierdzam także, że ich opakowanie sprawia, że nadają się na prezent wprost idealnie. Coś czuję, że kobietki w mojej rodzinie w tym roku dostaną identyczne prezenty ;))

Jeśli podobała Wam się recenzja i jesteście zainteresowane zakupem kremów znajdźcie najbliższą konsultantkę Avon i złożcie u niej zamówienie bo naprawdę, ale to naprawdę warto!! :)
:**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger