×

Blogerski, czyli... ??



BLOGERSKI - to słowo zdecydowanie ostatnimi czasami stało się zbyt popularne. Jeszcze jakiś czas temu blogerskim ubraniem określało się jakiś ciuszek, który miała na sobie jakaś znana szafiarka. (No właśnie szafiarka, a nie blogerka!! Więc czemu nie piszemy szafiarski hit, szafiarski sweter, bluza etc. ??) Ciuch ten prezentowała sezon wcześniej, niż mogły go nosić zwykłe śmiertelniczki i szybko stawał się on hitem. Teraz blogerskie jest dosłownie wszystko -_-   Blogerskie paczki ubrań (które z blogami mają naprawdę mało wspólnego i w co najmniej 75% zawierają ciuchy z przed 2 może 3 sezonów), blogerskie bluzy, legginsy itp. Na allegro jest tego niesamowita ilość. Jeszcze bardziej niesamowite dla mnie jest to, że są w tym kraju osoby, które za to, że dana rzecz jest określana tym przymiotnikiem, są gotowe zapłacić naprawdę spore sumy. Przykład?? Bluza określona mianem blogerskiej kosztuje ok 70 zł, bluza w tym samym kroju tylko z innym nadrukiem i bez określenia blogerski kosztuje 42 zł. Jest różnica?? I to jaka!

                                     

Chcąc poznać opinie większej grupy kobiet rzuciłam temat na moje ulubione forum (o którym wam napewno napiszę za jakiś czas). Okazuje się, że nie tylko ja uważam, że ciągłe określenie wszystkiego ,,blogerskim" jest sporym nadużyciem:)
No, ale od początku! Zapytałam kobietki, czy według nich ciuszek określony mianem blogerskiego jest bardziej atrakcyjny i czy warto dać za niego więcej niż za ,,normalny" ciuch. Na mój apel odpowiedziało ok. 20 użytkowniczek (za co serdecznie im dziękuję!).
Oto kilka odpowiedzi:

agacikkk: ,,słowo "blogerski" nie ma dla mnie znaczenia przy kupowaniu ubrań. Jeśli dana rzecz mi się nie podoba to żaden napis mnie nie zachęci do zmiany zdania"
marzenka11: "Jejuuu rozwala mnie słowo "blogerski" o.O Wszystko też jest neonowe, niedługo będzie jeszcze noeonowa czerń "
angelikaa1313:  "wszystkie mają tą samą rzecz typu : moro, ćwieki, mgiełki itp. itd. znudzony" (oj tak, zgadzam się)

czmiel: "nie, nie są to dla mnie atrakcyjniejsze rzeczy, raczej mnie ten przymiotnik śmieszy. bo co, jeżeli bluza jest blogerska, to też, z racji, że prowadzę bloga, powinnam ją mieć? żałosne. ale mnie odstrasza również przymiotnik "modny", nie lubię wyglądać jak sterta klonów na ulicach, także co ja tam wiem.." 
audrey1993: "Noszę to, co mi się podoba, niekoniecznie to, co polecają blogerki, dlatego ten przymiotnik kompletnie na mnie nie działa. Ale oczywiście znajdują się takie dziewczyny, które tylko polują na "blogerskie" rzeczy, choćby miały zapłacić za nie dwa razy więcej."
Po kilku komentarzach pozwalam sobie zauważyć, że każda z nich jest z grupy wiekowej 18+, więc pytam czy tylko nastolatki szaleją za blogerskimi ciuchami...

madlenn88: "hmm chyba cos w tym jest...im jestes starszy tym bardziej poznłes swoj gust, upodobania i nie ma juz takiej presji ze strony otoczenia żeby wygladac jak np piosenkarka ( za moich czasow nie bylo blogerek i kazda nastolatka chciala wygladac jak jakas piosenkarka, aktorka, i to glupie nie bylo bo ta osoba jakis tam talent miejszy badz wiekszy miala, czego nie moza powiedziec o blogerkach)
szczeze lubie na fb pare popularnych blogerek i nie wiem nad czym ten zachwyt... 
umiec ubrac sie majac kupe kasy to zaden wyczyn... serio podziwialabym te dzieczyny jesli wydajac np 500zl miesiecznie potrafily ubrac sie ogrignalnie ladnie itp a nie wydaja krocie, wygladaja jak.//// "

samanta:  "tu nie chodzi o szalenstwo tylko o rozum w glowie, 
mam kupic sobie bluze za 300zł bo jest bloggerska i nosi ja jakas blogerka tudziez piosenkarka ktora dostala ta bluze za darmo a ja mam wydac kase na ktora ciezko haruje? sorry ale nie" 
Żałuję, że na ten temat nie wypowiedziła się żadna nastolatka, ponieważ ciekawa byłabym zdania tego nowego pokolenia, które tak bardzo stara się być cool... Oczywiście wystarczy posiadać w znajomych osoby z tej grupy wiekowej. Wtedy widzimy, że wszyscy nagle uwielbiają paski, motyw galaxy, męskie bluzy lub słodkie dziewczęce sukienki. Potem idąc ulicą widzimy nastki, które chociaż uważają zapewne, że kreują swój własny styl, tak naprawę wyglądają tak samo.

Kiedyś ,,blogerskie" ciuchy były wyrazem indywidualności oraz własnego stylu, dziś tworzą wielką armię klonów oraz sterują młodymi ludźmi, którzy kupują blogerskie ciuchy dla lansu. Oczywiście, widać tu również jak bardzo przebiegli bywają sprzedawcy: wystarczy zaprezentować dany produkt jako coś ekskluzywnego, żeby każdy pragnął to mieć i podwyższyć swój status społeczny. Wszystko zaczyna się i kończy na kasie...

Strasznie kusi mnie napisanie postu o współczesnej młodzieży, bo to co widzę przeraża mnie;) ale nie wiem czy odważę się zaryzykować zemsty ze strony tzw. gimbazy ;))
Pozdrawiam ;**

1 komentarz:

  1. Masz rację, obecnie większość ludzi w tym przedziale wiekowym 14-16, czy nawet 17 wyglądają jak klony. No niestety kultura się zmienia, trochę to przerażające.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już do mnie zajrzałaś, zostaw komentarz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

Copyright © 2016 Gra o Trend - kobieca strona internetu , Blogger